← Wszystkie posty6 min czytania

Post · 04

Next.js czy WordPress: wybór dla firmy

Jeśli zastanawiasz się, Next.js czy WordPress, zacznij od sposobu pracy ze stroną, a nie od samej technologii. WordPress będzie naturalniejszy dla firmy, która często zmienia treści, a Next.js dla projektu z własną logiką, panelami lub danymi.

  • Next.js
  • WordPress
  • decyzje techniczne

Zacznij od pytania, czym ma być strona za kilka lat

Next.js czy WordPress to nie jest wybór między technologią nowoczesną i przestarzałą. To dwie różne drogi do zbudowania serwisu, który ma później działać w konkretny sposób. WordPress jest systemem zarządzania treścią z panelem edycji w standardzie. Next.js jest frameworkiem Reacta rozwijanym przez Vercel, więc sam w sobie nie daje właścicielowi firmy gotowego panelu do zarządzania tekstami, zdjęciami czy podstronami.

Dlatego na początku patrzę na rolę strony. Jeśli ma być przede wszystkim miejscem publikowania treści, prezentowania oferty, rozwijania bloga i wprowadzania zmian przez właściciela albo pracownika firmy, WordPress odpowiada na ten model bez dokładania osobnego systemu. Edytor blokowy Gutenberg jest domyślną częścią WordPressa od wersji 5.0 z grudnia 2018 roku, a sam WordPress działa na ponad 40% wszystkich stron internetowych.

Jeżeli natomiast strona ma zachowywać się bardziej jak aplikacja, sytuacja się zmienia. Konfigurator, panel klienta, portal z danymi albo rozbudowana logika biznesowa to przykłady, przy których Next.js zaczyna pasować lepiej. Nie chodzi o sam wygląd, bo oba rozwiązania mogą prowadzić do nowoczesnej strony. Różnica pojawia się w tym, co dzieje się pod warstwą treści i ile własnych zasad działania ma obsługiwać serwis.

W praktyce najpierw opisz przyszły sposób korzystania ze strony. Kto będzie dodawał treści? Czy zmiany mają odbywać się bez udziału programisty? Czy serwis ma tylko wyświetlać informacje, czy również przetwarzać dane i prowadzić użytkownika przez niestandardowe procesy? Odpowiedzi na te pytania zwykle mówią więcej niż porównywanie samych nazw technologii.

WordPress ma przewagę, gdy treść ma być pod Twoją kontrolą

Najbardziej oczywista przewaga WordPressa pojawia się wtedy, gdy Ty albo ktoś z firmy ma regularnie pracować z treścią. Panel administracyjny jest częścią systemu, więc nie trzeba osobno dobierać narzędzia do edycji. Możesz mieć stronę firmową, blog i rozbudowywać zawartość bez zmiany całego modelu pracy.

To ważne zwłaszcza wtedy, gdy strona ma żyć długo, a wiele zmian będzie drobnych. Nowa podstrona, poprawiony opis usługi albo kolejny wpis nie powinny za każdym razem wymagać przebudowy zaplecza. W takim scenariuszu WordPress jest po prostu zgodny z procesem, w którym treść powstaje po stronie firmy.

Dobrym przykładem z moich realizacji jest Kancelaria Maria Piontek, gdzie zastosowałem WordPress. Ten wybór pasuje do serwisu, którego podstawową rolą jest przekazywanie treści, a nie obsługa własnej logiki aplikacyjnej. Podobny kierunek ma sens wtedy, gdy sklep jest ważniejszy niż niestandardowe mechanizmy: Kosmoteka i LumiKids działają na WooCommerce, czyli rozwiązaniu opartym na WordPressie.

To nie znaczy, że WordPress powinien być domyślną odpowiedzią dla każdej firmy. Jego mocną stroną jest gotowy model zarządzania treścią. Jeśli Twoje wymagania zaczynają wychodzić poza treść i typowe funkcje serwisu, sprawdź, czy nie próbujesz zamienić systemu CMS w aplikację o dużo bardziej indywidualnym sposobie działania. Jeżeli natomiast po wdrożeniu chcesz samodzielnie rozwijać treść strony, tworzenie stron WordPress jest naturalnym punktem odniesienia.

Next.js ma sens, gdy serwis ma własną logikę

Next.js jest frameworkiem Reacta rozwijanym przez Vercel, a jego aktualna wersja główna to 16. Ważniejsze od numeru wersji jest jednak to, do jakich projektów ten model pasuje. Gdy serwis ma przetwarzać dane, prowadzić użytkownika przez własny proces albo łączyć kilka niestandardowych funkcji, Next.js daje przestrzeń do budowania takiej logiki jako części aplikacji.

Dobrym przykładem jest Kantorymapa. Projekt działa w Next.js i obejmuje 1900 kantorów w 140 miastach. Taki serwis nie opiera się na publikowaniu kilku podstron z ofertą. Pracuje na dużym zbiorze danych i prezentuje go użytkownikowi w określonym kontekście. Przy takich projektach pytanie o technologię dotyczy architektury aplikacji, a nie tylko wygody edycji tekstu.

Drugi przykład to Galabau Darius. W tym projekcie Next.js obsługuje konfigurator wyceny z panelem administracyjnym. To wyraźnie inna klasa problemu niż zwykła strona informacyjna. Użytkownik wykonuje określone działania, system reaguje zgodnie z przygotowaną logiką, a po drugiej stronie potrzebne jest zaplecze do obsługi procesu.

Jeżeli planujesz podobny kierunek, tworzenie stron Next.js rozpatruj jako budowę rozwiązania dopasowanego do procesu firmy. Next.js nie jest automatycznie lepszy od WordPressa. Staje się trafniejszy wtedy, gdy główną wartością serwisu nie jest sam panel treści, lecz własne zachowanie aplikacji. Jeśli już dziś wiadomo, że później dojdzie konfigurator, panel klienta albo portal z danymi, uwzględnij to przy wyborze technologii, nawet jeśli nie budujesz tych funkcji od razu.

Zespół do dalszej obsługi jest częścią decyzji

Technologia zostaje z firmą dłużej niż samo wdrożenie. Dlatego przy wyborze pytam nie tylko o funkcje, ale też o to, kto będzie pracował ze stroną później. Inaczej wygląda serwis, który właściciel chce sam aktualizować przez panel, a inaczej aplikacja rozwijana przez programistę.

WordPress ma panel zarządzania treścią w standardzie, więc codzienna obsługa treści może odbywać się bez dokładania kolejnego systemu. Next.js wymaga osobnego rozwiązania, jeśli treści mają edytować osoby nietechniczne: można podłączyć CMS, na przykład Sanity albo Strapi, albo wykorzystać WordPress jako sam panel treści. To dodatkowa decyzja architektoniczna, której w klasycznym WordPressie nie trzeba podejmować.

Pomyśl też o osobach, które będą rozwijały serwis po pierwszym wdrożeniu. Jeżeli projekt ma własną logikę, kolejne zmiany i tak będą wymagały pracy programistycznej, niezależnie od użytej technologii. Jeśli natomiast rozwój ma polegać głównie na publikacji nowych treści, panel WordPressa ogranicza liczbę sytuacji, w których trzeba angażować programistę do zwykłych zmian redakcyjnych.

Integracje trzeba oceniać po stopniu własnej logiki

Samo słowo „integracja” nie przesądza o wyborze technologii. Ważne jest to, jak bardzo integracja wpływa na zachowanie całego serwisu. Jeżeli strona pozostaje przede wszystkim miejscem publikowania treści, WordPress nadal może być właściwą bazą. Jeżeli jednak połączenia z zewnętrznymi danymi stają się rdzeniem działania projektu, rośnie sens rozwiązania budowanego jako aplikacja. Przy podejmowaniu decyzji pomagają cztery pytania:

• Czy użytkownik głównie czyta, czy wykonuje wieloetapowe działania?

• Czy serwis ma pracować na własnym zbiorze danych?

• Czy potrzebujesz panelu klienta albo konfiguratora?

• Czy integracje są dodatkiem, czy podstawą działania strony?

Jeżeli odpowiedzi kierują projekt w stronę własnego procesu i danych, Next.js staje się bardziej naturalnym wyborem. Jeżeli funkcje pozostają dodatkiem do serwisu treściowego, WordPress zachowuje prostszy model obsługi.

Model headless łączy panel WordPressa z Next.js

Wybór nie zawsze musi oznaczać czyste „albo WordPress, albo Next.js”. Istnieje model headless, w którym WordPress pełni rolę panelu do zarządzania treścią, a Next.js odpowiada za warstwę widoczną dla użytkownika. Można w ten sposób zachować znany sposób pracy redakcyjnej i jednocześnie budować interfejs w Next.js.

Taki układ ma sens wtedy, gdy potrzeby redakcyjne i aplikacyjne są równie ważne. Nie jest to jednak automatyczny kompromis do każdego projektu. Dochodzi kolejna warstwa architektury i trzeba świadomie zdecydować, czy rzeczywiście jest potrzebna. Jeżeli nie ma takiej potrzeby, klasyczny WordPress albo sam Next.js z innym CMS będą prostsze do uzasadnienia.

Budżet utrzymania to osobne kryterium i nie mieszam go z oceną funkcji. Koszty zależą od infrastruktury, dodatkowych narzędzi i sposobu dalszej obsługi, a szczegóły opisałem we wpisie o kosztach utrzymania WordPress i Next.js. Jeżeli sprowadzę decyzję do jednego rozróżnienia, wygląda ono tak: WordPress wybieraj wtedy, gdy centrum projektu stanowi treść i samodzielna edycja, a Next.js wtedy, gdy centrum projektu stanowi własna logika, dane i niestandardowe procesy. Model headless ma sens pośrodku, gdy potrzebujesz obu tych rzeczy jednocześnie.

FAQ

Najczęstsze pytania.

Czy WordPress nadal nadaje się do strony firmowej?
Tak. WordPress działa na ponad 40% wszystkich stron internetowych i ma panel do edycji treści w standardzie. Dobrze pasuje do stron opartych głównie na treści, które chcesz rozwijać samodzielnie.
Kiedy lepiej wybrać Next.js zamiast WordPressa?
Gdy serwis ma własną logikę, na przykład konfigurator, panel klienta albo portal z danymi. Next.js pasuje szczególnie do projektów, w których strona zachowuje się bardziej jak aplikacja niż klasyczny serwis treściowy.
Czy w Next.js mogę sam edytować treści?
Tak, ale trzeba podłączyć system CMS, na przykład Sanity lub Strapi. Inną opcją jest WordPress używany jako panel treści w modelu headless.
Czy można połączyć WordPress z Next.js?
Tak. W modelu headless WordPress odpowiada za zarządzanie treścią, a Next.js za warstwę widoczną dla użytkownika. Taki układ ma sens, gdy chcesz połączyć wygodny panel redakcyjny z bardziej rozbudowaną logiką interfejsu.
Co jest ważniejsze przy wyborze, technologia czy sposób obsługi strony?
Sposób obsługi strony, bo technologia powinna wynikać z realnych potrzeb firmy. Jeśli najważniejsza jest samodzielna edycja treści, WordPress ma przewagę, a jeśli kluczowa jest własna logika i praca na danych, lepiej pasuje Next.js.

Autor

Marcin Siwonia
Marcin Siwonia

Programista z Wrocławia. Od 2020 roku tworzę strony i aplikacje internetowe, od końca 2022 na własny rachunek. Ponad 30 wdrożeń komercyjnych dla firm z Polski i Niemiec, głównie WordPress, WooCommerce i Next.js.

Powiązane usługi

Pogadajmy

Masz pytanie? Napisz.

Kontakt→